wtorek, 12 września 2017

179 dzień - błąd.

Strasznie dużo się u mnie ostatnio dzieje. Na pewno wszystko przeczytacie w podsumowaniu miesiąca, ale jednak chcę trochę rzeczy podkreślić. Na początek może fakt, że moje serce krwawi. Dobra, może nie dosłownie - jestem zdrowa, jeżeli chodzi o ten organ. No i także nikt mi na razie nie złamał serca. Jednakże stwierdzenie, że krwawi jest odpowiednie. Jak pisałam w podsumowaniu ostatniego miesiąca - niestety dużo rzeczy spieprzyłam i teraz płacę ogromną cenę za to. Nawet nie wiecie jak niektóre błędy ciężko naprawić, w sumie wiele z tych, które popełniłam nie da się naprawić. Po prostu trzeba ich już nie popełniać. Nie wiem co jest najgorsze, naprawa błędów czy fakt, że trzeba w całości się zmienić?
Zdjęcie: unsplash.com

1 komentarz:

  1. Chyba obydwa nie są najlepsze. Obydwa bolą.
    Naprawa błędów boli, bo nie zawsze jest gwarancja że je naprawimy. Spieprzyliśmy i musimy się liczyć z tym, że błąd to błąd a czy go naprawimy nie zależy już w całości od nas. Byłoby zbyt łatwo w życiu gdyby każdy błąd można było naprawić ;) Co do zmiany siebie, jest to sprawa o tyle prostsza że w 100% zależy od nas. Dużo samozaparcia i siły jest tu potrzebne. Ja też musiałam sie trochę zmienić bo spieprzyłam również. I zdarza mi sie, że mały błąd związany z zachowaniem popełnię nadal ale już jest wieksza kontrola nad tym wszystkim by naprawić zaraz ten błąd :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest sprawdzany przed publikacją. Obraźliwe komentarze nie zostaną opublikowane.

Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl