czwartek, 21 września 2017

Ponoć czasami się uśmiecham

Powiem Wam szczerze, że ciężko dziś przychodzi mi pisanie tego posta. Mam grypę żołądkową i leżę ciągle modląc się tylko, by zgaga mnie przestała palić. Niestety niezbyt się mój stan zmienia. Bardzo chciałam tego posta napisać, ale przez ostatnie kilka godzin nie miałam siły usiąść do laptopa - byłam zbyt zmęczona. Jednakże, gdy się położyłam oczywiście nie mogłam przez zgagę zasnąć - i tak w kółko. A więc w końcu zasiadłam i powiedziałam sobie "Nie ma bata, napiszę go".

Ponoć czasami się uśmiecham 
Ostatnio usłyszałam od kolegi, że choć widzi mnie nieszczęśliwą to jednak wie, że czasami się uśmiecham. Troszkę zdziwiło mnie to stwierdzenia - dawno się nie odzywał i wyskoczył z czymś takim. Jednakże. Zastanowiłam się trochę nad tym. Czy ja w ogóle się nie uśmiecham? Gdybym tak powiedziała - skłamałabym. Uśmiecham się szczerze bardzo rzadko, ale jednak to robię. Kiedy ostatnio się uśmiechałam prawdziwie z całego serca? W momencie kiedy karmiłam mojego chłopaka zupką chińską, gdy on był zajęty grą w Diablo. Wiecie jaki to był magiczny moment? Może dla niektórych z boku nie był istotny, ale dla mnie był. Nigdy w życiu nie karmiłam go dłużej niczym niż 3-4 sekundy. Tym razem, gdy to robiłam mogłam patrzeć na niego z boku, spoglądać, uśmiechać się, gdy nie patrzył. To na prawdę był dobry moment. Taki warty mojego uśmiechu.
 Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 19 września 2017

186 dzień

Czuję się jak powietrze. Nie takie lekkie, świeże, nowe, rozpływające się i magiczne. Czuje się jak powietrze. Takie niewidoczne i niezauważalne. Bycie powietrzem najlepiej mi wychodzi. Zamykam się w swoim świecie. Nikt mnie nie widzi, nikt mnie nie zauważa, nikt nie rozumie. Nie powiem czy to jest złe, czy nie. W sumie to nie jest moja natura, tak mnie kreuje obecnie świat, czy właśnie tego oczekuje ode mnie Bóg?
Zdjęcie: unsplash.com

poniedziałek, 18 września 2017

piątek, 15 września 2017

czwartek, 14 września 2017

Top 5 utworów #6

Po 3 miesiącach wracam w końcu do serii "Top 5", mam nadzieje, że nie jesteście źli, że dopiero teraz. Po prostu nie miałam zbytnio motywacji do niej, a nie lubię robić czegoś na siłę, a więc zaczekałam i motywacja wróciła. No dobra, może nie do końca jest mega duża, ale jest o wiele lepiej niż w ostatnie 3 miesiące. Dobra, dosyć ględzenia. Zaczynajmy! Będą to utwory, które chodzą mi ostatnio po głowie!
Beata Kozidrak - Siedzę i myślę 
Ogólnie jeżeli chodzi o polską muzykę popową zespół Bajm jest jednym z niewielu, które na prawdę mi się podobają. Serio, lubię tą muzykę. Uważam, że ich piosenki, są bardzo życiowe i romantyczne. Lubię czasami sobie poprawić humor nimi lub po prostu posłuchać czegoś mega lekkiego. Także ostatnio słucham tego kawałka, jest lekki i w moim obecnym stanie odpowiedni.

CUT_ - Electrify
Ten zespół poznałam na początku lipca bodajże. Kochany Spotify mi go polecić, no i oczywiście od tamtej pory ten kawałek wałkuję w kółko i w kółko. Ostatnio poznałam jeszcze inne utwory ich, nie każdy aż tak mi przypadł do gustu jak ten, ale każdy był niesamowicie inspirujący. Także według mnie warto choć kilka piosenek CUT przesłuchać.

Ed Sheeran - Photograph
Ja jestem wielką fanką Ed'a. Na prawdę podobają mi się jego piosenki i chcę w przyszłości zainwestować w jego każdą płytę, ponieważ uważam, że warto. Jednakże piosenka "Photograph" jest dla mnie mega motywująca. Za każdym razem, gdy ją słucham nabieram chęci na miłość oraz radość. Uwierzcie, że rzadko w ostatnim czasie mam takie chęci, a jednak, gdy ją słucham to pojawia się iskierka nadziei.

Christina Perri - Human
Tej piosenkarki znam może z 2/3 piosenki? Ma bardzo ładny głos, ale jakoś tak nie zachwyca mnie na tyle, by ją ciągle słuchać. Jednakże w utworze "Human" zakochałam się na maksa! Zachwyca mnie tekstem, przekazem, teledyskiem i wykonaniem. Jeden z lepszych popowych, zagranicznych kawałków ostatnich lat jaki słyszałam! No i przy okazji muszę podkreślić, że Christina jest bardzo piękną kobietą i ma urocze tatuaże!

Ostatnio oglądałam prawdopodobnie po raz 10 polską komedie romantyczną "Jeszcze raz". Usłyszałam tam - jak za każdym razem - tę o to piosenkę. W końcu poszperałam troszkę w internecie i ją znalazłam. Bardzo mi się podoba! Ogólnie lubię utwory w takim stylu, a więc nie jest zaskoczeniem, że w tej po cichutku się podkochuję.

Nawet nie zauważyłam kiedy, a 5 piosenek się zebrało! Postaram się częściej już tą serie przedstawiać na blogu! Napiszcie w komentarzach Wasze top 5 ostatnich miesięcy - chętnie poznam coś nowego!

Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 12 września 2017

179 dzień - błąd.

Strasznie dużo się u mnie ostatnio dzieje. Na pewno wszystko przeczytacie w podsumowaniu miesiąca, ale jednak chcę trochę rzeczy podkreślić. Na początek może fakt, że moje serce krwawi. Dobra, może nie dosłownie - jestem zdrowa, jeżeli chodzi o ten organ. No i także nikt mi na razie nie złamał serca. Jednakże stwierdzenie, że krwawi jest odpowiednie. Jak pisałam w podsumowaniu ostatniego miesiąca - niestety dużo rzeczy spieprzyłam i teraz płacę ogromną cenę za to. Nawet nie wiecie jak niektóre błędy ciężko naprawić, w sumie wiele z tych, które popełniłam nie da się naprawić. Po prostu trzeba ich już nie popełniać. Nie wiem co jest najgorsze, naprawa błędów czy fakt, że trzeba w całości się zmienić?
Zdjęcie: unsplash.com

czwartek, 7 września 2017

wtorek, 5 września 2017

Podsumowanie miesiąca: SIERPIEŃ

Em.. to chyba troszkę takie opóźnione podsumowanie miesiąca? Dziś już 5? Ostatnio mam tyle na głowie, że jak nawet siadam przed komputerem to mam jedynie siłę obejrzeć na szybko jakiś serial. Nie lubię pisać bloga z przymusu, a więc poczekałam, aż będę miała jakieś chęci. No i ten dzień nadszedł. Sprawdźmy czy ten miesiąc był lepszy.
SIERPIEŃ
  •  ⚘ Jednym z niewielu pozytywów w tym miesiącu był wyjazd na Woodstock. Był to na prawdę dobry czas w którym rozpłynęłam się i automatycznie zapomniałam o problemach. Na tym festiwalu poznałam bardzo dużo osób, rozmawiałam na przeróżne tematy i z dnia na dzień odkrywałam siebie. A więc mega wróciłam zrelaksowana i z dobrym nastawieniem po tej podróży.
  •  ⚘ Zaraz po Woodstocku zrobiłam sobie kolejny tatuaż, sama. Tym razem były to listki na nodze, które wiele dla mnie znaczą. Całkiem dobrze wyszedł ten tatuaż, choć będzie do poprawienia.
  •  ⚘ Tak z przyjemniejszych jeszcze spraw to wróciłam do ciemnych włosów. W nich czuję się neutralnie, a więc na tą jesień, która wielkimi krokami się zbliża zrobiłam sobie te włosy.
  • ⚘ Tego miesiąca niestety strasznie zawiodłam moich przyjaciół i popełniłam największy błąd w swoich życiu. Naważyłam sobie piwa i obecnie go piję.
  • ⚘ Następna rzecz jest taka. Rzuciłam palenie! No dobra... nie do końca... ale, ale! Pale zdecydowanie mniej, przez ostatnie 3 tygodnie zapaliłam tylko 2 papierosy! O!
  • ⚘ Tego miesiąca przestałam się przyjaźnić z Patrycją. Już oficjalnie nazywam rzeczy po imieniu, bo tyle o to pytacie, że już mnie męczy to wszystko, a więc tak - nie przyjaźnimy się już. Powód? Różnice charakterów. 
  • ⚘ Tego miesiąca przestałam również pić, w sumie piję po prostu coraz mniej. Zdecydowanie się nie upijam, nie imprezuję już tak i powoli zwalniam moje życie.
  • ⚘ W sierpniu poznałam bliżej Jimmiego, Natalię, Asię, Maćka, Adriana, Kamila, Pawła, Dawida, Michała, Sebastiana, Norberta... yyy, znów sami faceci praktycznie? To wcale nie tak, że chodzę na randki z Tindera i z każdym na start się friendszonuję ;__;
  • ⚘ Może to śmieszne, ale w sierpniu w końcu zwiedziłam Wrocław. Choć mieszkam tutaj prawie 2 lata to na samym rynku jest pełno budynków, których nadal nie odkryłam!
  • ⚘ W tym miesiącu w końcu ruszyłam tyłek i zaczęłam więcej czytać. Z dnia na dzień coraz więcej w sumie czytam i jestem z tego powodu mega zadowolona.
No i w sumie nie wiem czy to był lepszy czy gorszy miesiąc. Na pewno był za przeproszeniem pojebany. Wszystko mi tego miesiąca się zrujnowało i dopiero powoli to odbudowuję. Długo mi zajmie zanim to wszystko naprawię. No, ale było kilka rzeczy, które sprawiły mi radość - może nie szczęście, ale radość. Dobre, choć tyle.

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

piątek, 1 września 2017

Don't Wanna Be Your Girl

Ostatnio bardzo dużo się zastanawiam. Moją głowę przeszywają bardzo trudne do zrozumienia myśli. Nie wiem czy to, są uczucia. Zdecydowanie, gdy nie wiem czy to, są uczucia to nie mogę je tak nazwać. Emocje.. nie, to chyba nie to słowo. Zostańmy jednak przy myślach. Myśli, które przechodzą mnie przez głowę, choć są mega pozytywne to jednak niszczą mnie po kawałku. Uczucie rozerwania na dwie strony jest ze mną każdego dnia. Czuje się rozrywana nie dość, że przez emocje to jeszcze właśnie te niezidentyfikowane myśli. Jak sami wiecie często nie możemy kontrolować naszego serca i jego decyzji, ale najczęściej udaje nam się kontrować rozum, u mnie tym razem zawiodłam na każdym polu bitwy. Zdecydowanie nie kontroluję ani jednego, ani drugiego. Nie panuję nad tym co się wewnątrz mnie dzieje i boję się każdego kolejnego dnia, boję się tego rozerwania, a jeszcze bardziej obawiam się, że w końcu będę musiała podjąć decyzję w którą stronę iść. I za cholerę nie wiem, która jest słuszna i w tym momencie dla mnie odpowiednia. No i co z tym zrobić?
Zdjęcie: unsplash.com
Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl