czwartek, 27 lipca 2017

Jeden jedyny raz

Jestem tak wkurwiona, że aż mam ochotę wywalić całe moje życie przez okno i nigdy za cholerę do niego nie wracać. Tak serio, serio. Chciałabym zniknąć. Nie się zabić, czy coś w tym rodzaju, bo to by było głupie. Po prostu zniknąć i zostawiać wszystko co mnie otacza (i wszystkich). Mam dosyć użalania się nad sobą, mam dosyć braku zrozumienia, mam dosyć myśli przepływających przez mój mózg każdego dnia i każdej nocy. Rady "Odpuść", "Idź do ludzi", "Rozerwij się", "Wyluzuj" czy "Przestań to robić" - nie działają na mnie, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej mnie bolą. Najgorsze jest to, że wokół mnie są osoby, które dobrze zdają sobie sprawę z tego, że nie mogę się denerwować (nie mogę i już), a jednak pozwalają mi na to, BA - nawet sami są zapalnikiem. Ale czy, gdyby mnie zabrakło to by zatęsknili?

"Wściekamy się na siebie, ale czasem warto sobie zadać pytanie: czy gdyby tej osoby zabrakło jutro, czy ja nie będę tęsknić?"
ks. Jan Kaczkowski

Impuls - to nowa seria postów pisana tak jak dziś, po prostu pod wpływem emocji, dla odreagowania, dla zapomnienia, dla pozbycia się bólu - prawie jakbym się cięła, ale nadal zostaje moje ciało nie skaleczone.
Zdjęcie: unsplash.co

3 komentarze:

  1. Wiesz ile razy ja miałam tak jak ty teraz. Nie ma rady i wcale nie zamierzam tego robić. Ale na pewno od Ciebie to co z tym zrobisz i czy rzucisz wszystko uceikniesz daleko i zaczniesz od nowa :)

    www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria zapowiada się ciekawie patrząc na dzisiejszy wpis :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się ta nowa seria, ja też zawsze robię przeciwnie, jestem uparta i nie odpuszczam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest sprawdzany przed publikacją. Obraźliwe komentarze nie zostaną opublikowane.

Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl