poniedziałek, 31 lipca 2017

niedziela, 30 lipca 2017

Podsumowanie miesiąca: LIPIEC

I kolejny miesiąc minął tak szybko jak mrugnięcie oka. Znów się dużo działo złego i dobrego. Jaki ten miesiąc był? Czy bardziej pozytywny jak Maj, czy raczej przerażający jak Czerwiec? Każdy miesiąc ma coś w sobie, prawdopodobnie każdy jest inny. Każdy wbija inne igiełki do mojego ciała.
Lipiec miał być miesiącem zmian i postanowień. Myślę, że zrobiło się na tyle toksycznie i niebezpiecznie, że te wszystkie "postanowienia" poszły na bok. Czy sierpień spełni moje oczekiwania? 
LIPIEC
  •  ⚘ Tego miesiąca poznałam na prawdę dużo osób. Nie wiem czy to kwestia tego, że zaczęły się dla wielu osób wakacje oraz urlopy, czy po prostu tego, że jestem otwarta na nowe znajomości. I tak, mam konto na Tinderze. Nie wstydzę się tego. Poznałam między innymi Michała, no i drugiego Michała, Patrycję, kolejną Patrycję, Henia czy też Darka (jak kto woli), Piotra, Dominikę, Karolinę i wiele innych mniej lub więcej ważnych osób. O, i jeszcze Marcina - nie wiem jak mogłam o tak niezwykłym człowieku zapomnieć.
  •  ⚘ W tym miesiącu poznałam również chłopaka, który tak szybko zawrócił mi w głowie, jak i z niej wyszedł.
  •  ⚘ Również w lipcu wyprowadziłam się z mieszkania w którym mieszkałam przez ostatni niecały rok - tak z powodów osobistych, i tak nie do końca był to mój wybór.
  • ⚘ Niestety, ale w tym miesiącu również zaczęłam więcej palić, o wiele więcej. Może nie palę jeszcze nałogowo i nie jest to paczka dziennie, ale jednak jest tego dużo. Kiedyś paliłam tylko wtedy, gdy się mocno zdenerwowałam lub po prostu do piwa ze znajomymi, teraz po papierosy sięgam wiele razy dziennie.
  • ⚘ Lipiec był przełomowy jeżeli chodzi o moje białe wiersze. Zdecydowanie pisałam bardzo dużo. W sumie tego miesiąca napisałam więcej niż przez całe życie, a piszę od czternastego roku życia.
  • ⚘ W lipcu odwiedzałam bardzo często Literatkę. Jest to moje ulubione miejsce do refleksji we Wrocławiu.
  • ⚘ W tym miesiącu płakałam kilka dni po tym jak Chester, wokalista zespołu Linkin Park popełnił samobójstwo. Był to artysta, którego bardzo szanowałam i mimo wszystko jako, że cierpię na depresję bardzo rozumiałam.
  • ⚘ Faktem kolejnym jest to, że przefarbowałam włosy na różowo. Tak, jestem teraz różową piłeczką chodzącą po świecie. I w sumie podobam się sobie w tym kolorze.
  • ⚘ Zrobiłam sobie również kolejny tatuaż. Tym razem kwiatka, na lewym ramieniu.
  • ⚘ Najnowszy tatuaż zrobiła mi Asia z którą właśnie tego miesiąca ustaliłam praktykę w jej Studio Tatuażu, zaczynam już w sierpniu, a więc jestem bardzo podekscytowana!
  • ⚘ W końcu w tym miesiącu odwiedziłam jezioro i uwierzcie, że nie wstydziłam się! W sensie nie pływałam w stroju, bo tego nadal się wstydzę i krępuję, ale pływałam w spodenkach i koszulce, to już postęp! 
  • ⚘ Wróciłam także na siłownie. Dobra, może nie do końca ._. Byłam na jednym treningu, by sobie przypomnieć jak to jest, ale no w sierpniu już wracam na stałe, także pozytywna energia wróciła!
  • ⚘ Wróciłam także do noszenia glanów. Musiałam przyzwyczaić się przed Woodstockiem, no i zdecydowanie tęskniłam za tymi butami! 
  • ⚘ Tego miesiąca niestety straciłam również zaufanie do wielu osób przez co z dnia na dzień staję się coraz mniej otwarta, ale na szczęście pracuję na tym.
No i w sumie tylko tyle się działo. Tak na prawdę nie wiem czy ten miesiąc mogę określić dobrym czy złym. Może niech będzie średni? Tak myślę, że takie słowo podsumowujące najbardziej pasuje w tym momencie. Trzymajcie kciuki by sierpień stał się dobrym miesiącem. Niech te postanowienia w końcu się spełnią, czas zrealizować je...


Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

czwartek, 27 lipca 2017

Jeden jedyny raz

Jestem tak wkurwiona, że aż mam ochotę wywalić całe moje życie przez okno i nigdy za cholerę do niego nie wracać. Tak serio, serio. Chciałabym zniknąć. Nie się zabić, czy coś w tym rodzaju, bo to by było głupie. Po prostu zniknąć i zostawiać wszystko co mnie otacza (i wszystkich). Mam dosyć użalania się nad sobą, mam dosyć braku zrozumienia, mam dosyć myśli przepływających przez mój mózg każdego dnia i każdej nocy. Rady "Odpuść", "Idź do ludzi", "Rozerwij się", "Wyluzuj" czy "Przestań to robić" - nie działają na mnie, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej mnie bolą. Najgorsze jest to, że wokół mnie są osoby, które dobrze zdają sobie sprawę z tego, że nie mogę się denerwować (nie mogę i już), a jednak pozwalają mi na to, BA - nawet sami są zapalnikiem. Ale czy, gdyby mnie zabrakło to by zatęsknili?

"Wściekamy się na siebie, ale czasem warto sobie zadać pytanie: czy gdyby tej osoby zabrakło jutro, czy ja nie będę tęsknić?"
ks. Jan Kaczkowski

Impuls - to nowa seria postów pisana tak jak dziś, po prostu pod wpływem emocji, dla odreagowania, dla zapomnienia, dla pozbycia się bólu - prawie jakbym się cięła, ale nadal zostaje moje ciało nie skaleczone.
Zdjęcie: unsplash.co

poniedziałek, 24 lipca 2017

czwartek, 20 lipca 2017

125 dzień

"Co może przyjść - tego nigdy nie wiesz" 

Kurcze. Już 125 dzień. Jak ostatnio był moment załamania tak dziś uważam, że te dni szybko mijają. Powoli nie odczuwam już bólu. W sumie jak mam patrzeć trzeźwym okiem to w ogóle nie czuje bólu i nie mam żalu do Ciebie. Odpuszczam. Nie równaj to z poddaniem się. Nie poddaję się, po prostu idę do przodu bez Ciebie. Zostawiam Twój oddech za sobą.
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

sobota, 15 lipca 2017

Bo szczęściu trzeba pomóc

Ostatnio bardzo często pytacie mnie w wiadomościach prywatnych o to co oznacza dany tekst, o czym lub o kim jest, wiele z Was również zbyt często bierze moje teksty do siebie i przywłaszcza je do swojej osoby - tłumacząc - zbyt często myślicie, że te teksty, są o Was. Ja zawsze zostawiam interpretacje Wam, ponieważ uważam, że mam na tyle kreatywnych czytelników, aby nie musieć tłumaczyć, plus w taki sposób piszę teksty, że dla każdego powinny znaczyć coś innego, a więc nie ma jednego wytłumaczenia ich i w żadnym przypadku nie powiem Wam jak ja je rozumiem, gdzie by była frajda? Dodatkowo chciałam Was tylko nakierować. Myślę, że za bardzo próbujecie dany tekst podpiąć pod osobę. Często myślicie, że piszę o jakimś mężczyźnie, ukochanym, byłym partnerze, pierwszej miłości czy ostatniej miłości... jednakże popatrzcie na to głębiej, jeszcze głębiej i wtedy zrozumiecie. Teksty na mojej stronie rzadko, są o osobie, najczęściej są skierowane do bytu, uczucia lub są pisane o nich... Dobrze, już dobrze. Nakierowałam Was - mam nadzieję, że teraz będzie Wam się lepiej wszystko czytało.
Bo szczęściu trzeba pomóc. Zawsze uważałam, że szczęście przychodzi samo i jeżeli coś jest nam przeznaczone to w końcu na nas wpadnie. Jednakże nigdy mi nie przyszło do głowy to, że czasami trzeba mu pomóc. Co z tego, że postawi nam los daną osobę czy uczucie na drodze jak nie wykorzystamy szansy? Nie zawsze widać od razu, że to jest prezent od losu, a więc warto popatrzeć głębiej, troszkę się rozejrzeć, uśmiechnąć się z dwa razy i działać. Nie jestem pewna, że to zawsze działa - w końcu nie bawmy się w Boga. Jednak! U mnie zadziałało. W sumie zaczyna dopiero działać, ale działa.

Tak przy okazji. Ostatnio znalazłam bardzo dobry cytat, który myślę, że w obecnej mojej sytuacji jest znaczący. W sumie ogólnie myślę, że choć jest bardzo krótki to wprowadza wiele do życia człowieka po zinterpretowaniu go na swój sposób.

"Czasami nie chodzi o to aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to aby zmieniło się na cokolwiek."
- Marek Hłasko
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

środa, 12 lipca 2017

Love, Hope And Misery

W końcu zaczynam coś czuć. 117 dnia po tym wszystkim zaczynam czuć, na prawdę, nie wierzę? Znaczy okej, po drodze czułam wiele, przeróżnych uczuć i emocji, ale to co teraz czuję, to co odczuwam tak głęboko gdzieś tam? Co to jest i dlaczego przyszło właśnie teraz? Czyżby to...? Niemożliwe!
"Crying for the one who doesn’t love you,
All you feel's the pain,
You don’t know why he doesn’t want you,
Hasn’t called for days."

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 11 lipca 2017

116 dzień - ostatni list.

Tak strasznie mnie kuje. W środku. Wewnątrz. Starałam się długo trzymać ból za grubymi drzwiami, takimi zamkniętymi na przynajmniej pięć zamków. Długo się starałam i czekałam na dzień, aż strach, ból i cierpienie wyważą wszystko co we mnie piękne. Święta trójca postanowiła przyjść do mnie tego weekendu. Niespodziewanie. Tak, niespodzianki to u nich nic nowego - ale jednak, zdziwienie lekkie było. Choć mówiłam sobie, że to ja mam zrobić pierwszy krok, ja mam być kurna pierwsza - to jednak, nie zdążyłam.

Drogi Nieznajomy, 

Czuć to także móc - kiedyś mi tak powiedziałeś. Zarówno powiedziałeś - wszystko będzie dobrze, będę zawsze, zbudujemy kiedyś domek z drewna, tak nad jeziorem, wiesz Mała. Teraz, gdy stoję w obliczu wyzwania. W momencie, gdy strach przerasta mnie, gdy boję się czy jutro nadejdzie. Ja stoję. Ja jestem. Ale nie jestem przy Tobie. Nie jestem w Tobie. Nie jestem Tobą. Jestem sama i tak pozostanę. Nie ma we mnie miłości. Nie ma uczuć. Jestem raną, a Ty bólem. Schowałam Cię do najstarszego pudła w mojej pamięci. Proszę pozostań tam.
P. 
Zdjęcie: unsplash.co

czwartek, 6 lipca 2017

Oczy jak truskawki

Ostatnio dużo się u mnie dzieje, na prawdę dużo. W sumie zawsze piszę Wam, że sporo się dzieje, ale zbierzmy do kupy to co się wydarzyło i wyobraźmy sobie, że obecnie dzieje się około 5 razy więcej zabiegów w mojej głowie. Przede wszystkim właśnie dlatego mnie tutaj nie ma. Nie lubię pisać postów na potrzebę czytelników, a więc po prostu tego nie robię. Poczekałam na wenę i się pojawiła. Dziś trochę tekstów z mojego WATTPADA.

"Nigdy nie pomyślałabym, że Twoje oczy mogą smakować jak truskawki"

"Żałuję każdej myśli 
odkrywającej Twoje wnętrze 
czującej Twoje wargi 
pragnącej Twoje serce"

"Jak w jednej chwili może brakować 
wszystko co jest złe i dobre 
w Tobie jednocześnie"

"Umieranie jest przyjemne 
ale nie dziś 
nie o 16:30"

"Wino zaspokaja mój dotyk
Dotyk powinien należeć do Ciebie 
Mój dotyk jest Tobą 
Chciałabym byś był mną"

"Mogę być tutaj z Tobą
czując Twój oddech, zapach, nawet smak 
Mogę być przy Tobie 
widząc Cię, pragnąć, pożądać 
 Mogę być 
Mogę czuć 
Ale czy istnieć?"

 "Boję się Twoich słów zabierają mi Ciebie na zawsze"

Zdjęcie: Zbyszek Pocian
Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl