poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Strach

Boję się otworzyć oczy. Gdy je otwieram nie ma już motyli. Ani jednego. Te piękne, niebieskie motyle zawsze były. Gdy otwierałam swoje oczy zazwyczaj widziałam jasność, następnie motyle. Każdego dnia. Motyle były w mojej pracy. Motyle w szkole. Motyle w kolejce w supermarkecie. A najwięcej motyli o poranku, w tym uśmiechu. Brakuje mi motyli. Nigdy nie pomyślałam, że aż tak może brakować tego. Ba, nawet byłam pewna, że nie jestem z ludzi, którzy nie tracą motyli, wręcz przeciwnie - jestem osobą, która potrafi złapać jeszcze więcej ich! Cóż, obecnie mam pół motyla? Można tak to nazwać? W sumie mój motyl jest stary, potargany, ma połamane lewe skrzydło, jego odcień jest wyblakły i wątpię, że chce nadal budzić mnie o poranku. A co jak nie będę miała ani jednego motyla? Nawet tego kuternogę stracę? Co wtedy się stanie? Czy nadal będę mogła istnieć w tym życiu? Czy już nie?
Na dobranoc: <WŁĄCZ MNIE>
 Bywajcie!


Zdjęcie: Zbyszek Pocian

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest sprawdzany przed publikacją. Obraźliwe komentarze nie zostaną opublikowane.

Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl