wtorek, 28 marca 2017

Udajmy, że jest dobrze, a przeżyjemy

 Nauczyłam się ostatnio zakładać maskę. Wcześniej zdawałam sobie sprawę z tego, że posiadam bardzo dużo emocji, które muszę w jakikolwiek sposób okazywać. Gdy miałam te naście lat uważałam, że każdy powinien być sobą i zawsze wyrażać swoje uczucia, zawsze być szczerym - nawet, gdy drugą osobę to zrani. I taka byłam. Następnie z dnia na dzień stawałam się "dorosła". Wynajęłam pierwsze mieszkanie, poszłam do pierwszej pracy, skończyłam szkołę średnią, znalazłam miłość, dom, rodzinę. I ze zbiegiem czasu nauczyłam się kłamać. Jak to kłamać? A czy noszenie maski nie jest kłamstwem? Kiedyś myślałam, że noszenie maski jest formą odizolowania się, a teraz zdałam sobie sprawę, że jest to forma obronna. Bronimy się przed szczerością, przed bólem, przed uczuciami. Gdy coś jest dla nas za trudne zakładamy maskę. Gdy czegoś się boimy zakładamy maskę. Gdy cierpimy zakładamy maskę. Gdy nie chcemy pokazywać się światu zakładamy maskę. Ciekawi mnie ile masek może mieć jeden człowiek i czy zmienia je co do sytuacji czy ciągle przemalowuje obecną?
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

1 komentarz:

Każdy komentarz jest sprawdzany przed publikacją. Obraźliwe komentarze nie zostaną opublikowane.

Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl