poniedziałek, 22 maja 2017

Top 5 utworów #4

Na Waszą prośbę przychodzę z kolejnym Top 5, w sumie często mnie o tę kategorię postów prosicie. Postaram się je wrzucać częściej. Kilka osób na grupie napisało mi, bym także dodała coś o grach i książkach - postaram się w najbliższym czasie zrealizować Waszą prośbę. Zapraszam oczywiście na wszystkie posty z tej serii i przypominam o ostatnim #3.
Varius Manx - Ruchome piaski
Nigdy nie byłam wielką fanką tego zespołu, no i w sumie tego rodzaju muzyki. Moja najstarsza siostra, która mnie wychowywała zawsze lubiła i chyba nadal lubi ich muzykę, dzięki temu oczywiście ja znam każdy ich utwór na pamięć. Jako, że przez ostatnie kilka miesięcy przeżyłam bardzo dużo - jak zauważyliście - tekst tej piosenki bardzo przypadł mi do gustu i jest w 100% osobisty. Myślę, że dziewczyną spodoba się!

Stereophonics - I wanna get lost with you
Piękna piosenka, bardzo romantyczna. W sumie kojarzy mi się tylko i wyłącznie z jedną osobą i przede wszystkim, dlatego znajduje się na tej liście. Słuchając jej robi mi się aż cieplutko na serduszku. Myślę, że każda zakochana osoba powinna ją znać. No i każda osoba, która wierzy w prawdziwą miłość również. 

The Nighbourhood - Sweater weather
W sumie nie poznałam tego oryginalnego utworu jako pierwszy. Na sam początek usłyszałam cover Karoliny Baszak, w którym rzecz jasna się zakochałam. Dopiero niedawno postanowiłam odszukać oryginał, który równie jest idealny, choć nieco w innych klimatach niż podany przeze mnie cover. Warto sobie oba wykonania przesłuchać.

Fisz Emade Tworzywo - Ślady
Ostatnio jakoś bardzo polubiłam tę grupę. W sumie poznałam ich z rok temu? Zakochałam się w ich utworze "Biegnij dalej sam", który niestety nie znalazł się w żadnym Top 5, ale myślę, że to nadrobię. Ślady to utwór pełen rozczarowań i miłości, dziwne połączenie, ale idealne na samotne wieczory.

DiscoPogo - Underground 
Na sam koniec zostawiam coś najlepszego. W tej piosence się zakochałam, jak i w tym zespole. Bardzo polecam Wam każdy utwór w ich wykonaniu, mega chłopaki! W sumie odkąd znam ten kawałek i śpiewam go w domu to nawet moja przyjaciółka zaczęła już go nucić gotując ^^

Kurcze mam w głowie na prawdę dużo kawałków, które chce Wam polecić, czasu mi nawet nie starczy. Już się nie mogę doczekać kolejnego Top 5!
Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 21 maja 2017

Złość - dobry odbiór radiowy | 21.05

1| Początek. Czasami wracam do wspomnień. Przypominam sobie dotyk jego zimnej skóry. Przypominam unoszący się kącik jego ust. Przypominam oczy, włosy, zapach, śmiech, płacz, gniew. Wszystko wraca. Fala po fali. Zaczynam żałować. Monotonia mnie zabija. Brak mi jego oddechu. Zaczynam czuć się winna. Za mało mówiłam. Za dużo mówiłam. Za bardzo walczyłam. Zbyt mało walczyłam. Za często płakałam. Brak mi było łez. Za mało byłam. Za mało kochałam. Za mało oddychałam.
Do Ciebie: Wtedy staje czas. W jednej sekundzie widzę wszystkie negatywne rzeczy, które mnie skrzywdziły. Całe te paskudne zło, które we mnie włożyłeś. Ten toksyczny ból. Ten smak rozpaczy i krzyk w mej głowie. Te toksyczne emocje. Może przyzwyczajenie i płacz. Zawzięty lęk. Nieistotne już korzenie powinny zostać już dawno wyrwane.

I właśnie dziś siedzę na naszym ogrodzie i tempie te chwasty. Żyj spokojnie. Nie martw się jutrem. Idź dalej. Stwórz nowe korzenie. Daleko. Jeszcze dalej. Tak bym nie słyszała Twojego oddechu.

"Pewnie boli Cię świadomość, że jestem Twoim najpiękniejszym powodem do żalu."

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

65 dzień | 21.05

2| Zastanawia mnie to, dlaczego jednego dnia czuję się na tyle oczyszczona, że nie mam w sobie bólu, tęsknoty (tej negatywnej), ani rozpaczy, a innego zaś czuję się taka słaba, że nie mogę nawet myśleć o tym, że mogę istnieć jutro, a co mówić już o mojej całej przyszłości?
Dziś jest dobrze. Na prawdę dobrze. Choć gdzieś w głębi duszy jestem zła to jednak mam dobry dzień. Nie żałuję. Nie płaczę. Nie przeżywam tak tego wszystkiego. Dzień 65 jest o wiele lepszy od innych dni. W sumie dziś jest najlepszy dzień. Uśmiecham się. Uśmiechałam. Kilka razy nawet w sumie. I myślałam. O wszystkim. O nim. O niej. O Tobie. O nim - jeszcze raz. Zapamiętam 65 dzień. Dziś jest dobrze. To dobry dzień.

"Żyje się tylko raz, ale jeśli zrobisz to dobrze to raz wystarczy."
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

Zapach Twojej skóry | 21.05

3| Doszliśmy do numeru: trzy. Dzisiejsza seria jest dla mnie szczególnie ważna, gdyż przeżywam diametralne oczyszczenie, które z czasem sami zrozumiecie. Choć w sumie nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka, ale jednak zaczęłam oddychać. Oddycham pierwszy raz mocno. Nie wiedziałam, że można jeszcze tak oddychać. Jestem czysta. Jestem wolna.
No dobra, dobra. Zmiana sama się nie zrobiła. Dużo pracowałam. Nad sobą. Nad innymi. No i oczywiście miłość mi również pomogła, bo co jest piękniejsze od prawdziwej miłości? Moja miłość jest tak czysta, prawdziwa, nieskazitelna i najpiękniejsza na całym świecie - razy nieskończoność. Oddycham miłością. Jestem miłością. Będę miłością.

"Kocham najwspanialszą osobę na świecie - siebie"

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

czwartek, 18 maja 2017

Next to you

Dziś potrafię być szczęśliwa, choć przez chwilę. Boje się tego dnia, dzień który ma mi dać wszystko lub wszystko odebrać. No, ale cóż, czy może być gorzej niż teraz? Samotność nie jest tak łatwa jak się ludziom wydaje, a za razem nie jest tak ciężka, jak możecie się obawiać. Samotność to czas unikatowy, wykorzystywany w 100% tylko tak jak my sobie zapragniemy - czasami nie do końca, niestety - nie o wszystkim decydujemy my sami. Samotność może być tragiczna, smutna, śmiertlena, wysysająca każdy sok z naszego życia. Jednakże, gdy ją dobrze wykorzystamy może dać nam wiele owoców, takich z których możemy więcej soków wycisnąć.
Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 16 maja 2017

Nadciąga deszcz

Poznałam imię. Trwało to imię przez chwilę przy mnie. Nie utraciłam go, po prostu zniknęło. Świat jest pełne imion. Zaczynających się na M, kończących na N. Takich, które zaczynają się na Z, kończą na K. I tych zaczynających się na Ł, kończących na Z. Losowe imiona? A może nie? Po świecie chodzi tak dużo imion, wypełnionych imion. Często łagodnych, czasem już mniej. Jest ich tak dużo. Do jednego imiona przysługuje przynajmniej kilka imion. Jeżeli jedno imię połączy się z drugim, co stanie się z resztą? Zostaną samotne do końca życia? A jeżeli jakieś imię nie odnajdzie nigdy drugiego imienia? Albo co gorsza - to imię go opuści?
"Nadciąga deszcz, na ulicach pusto robi się.
Zapada zmrok, a latarnie światłem gaszą mrok"
- Rojek 

Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 14 maja 2017

58 dzień

To już 58? Jak ten czas szybko leci! W końcu mogę to powiedzieć, czy też napisać. Pierwsze dni były bardzo trudne, ciągnęły się niczym wieki. Od 10 w górę szło sprawniej, fakt nie aż tak jak teraz, ale było zdecydowanie lepiej niż na początku. Po 30 już straciłam rachubę, którą sobie po 40 przypomniałam. A teraz? Dobijam do 60 i nawet nie wiem kiedy to się stało!
Dzień jest bardzo słoneczny. Dawno nie było tak ciepło we Wrocławiu. Połowa maja i wiosna przyszła, w końcu. Zdecydowanie jestem zadowolona. Dziś dzień zapowiadał się dziwnie, w końcu zakończy się zapewne dobrze, no przynajmniej do północy, bo tylko po północy przychodzą demony.

Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 9 maja 2017

Top 5 utworów #3

Ostatnio odnajduję tak dużo niezwykłych piosenek, że mam ochotę co chwilę robić Wam Top 5 i jak zauważyliście muzyka w tej serii rekordowo jest częściej niż filmy czy seriale. Jeżeli jeszcze #1 i #2 nie przesłuchaliście to oczywiście polecam!
Reamonn - Supergirl
Jedna z piękniejszych piosenek jaką znam. Bardzo romantyczna. W sumie znam ją już od wielu lat, wiele osób kojarzy ją z nowszej wersji, którą śpiewa jakaś dziewczyna i chyba w tamtym roku na esce to był hit (albo dwa lata temu w sumie). Mnie się bardzo podoba głos wokalisty, to jak wyciąga w dany sposób słowa - magia.

W sumie dużo słyszałam o Organku, ale nigdy żadnej jego piosenki nie słyszałam. Kilka dni temu postanowiłam przesłuchać choć ten wielki hit "Wiosna", który przy okazji bardzo mi się spodobał i serdecznie go polecam. W sumie "Mississippi w ogniu" jest na maksa magiczne i zawsze poprawia mi humor. Także jak ktoś chce się odprężyć to jak najbardziej ten utwór polecam.

Łąki Łan - Jammin'
W sumie w majówkę bardzo dużo imprezowałam i w jakim pubie czy klubie nie byłam leciała ta piosenka, która bardzo mi się spodobała. No i w sumie długo ją szukałam. Po stronach, grupach na facebooku, po prostu wszędzie. W końcu, gdy byłam po raz enty w pubie zapytałam barmanki jak nazywa się ta piosenka i w końcu mi podała. No i teraz ją męczę od tygodnia po 15 razy dziennie. Bardzo jest taka "żywotna" i od razu po przesłuchaniu jej mam chęć nawet sprzątać!

Kavinsky - Nightcall
W sumie nie wiem czy znacie film "Drive", na pewno znajdzie się on gdzieś na mojej liście Top 5 - filmów - w przyszłości, jednakże jak znacie to wiecie, że ten film posiada niezwykle dobry soundtrack. Ten utwór jest bardzo dobry, choć troszkę jak dla mnie hipnotyczny. W sumie najczęściej słucham go, gdy mi się miłości zamarzy lub podczas kąpieli - zdecydowanie dobrze się wtedy słucha. Prawdę mówiąc mnie się dopiero spodobał, gdzieś tak za 5 razem, gdy go przesłuchałam.

Chromatics - Running up that hill
Tę piosenkę pierwszy raz usłyszałam z 2-3 lata temu jako cover w polskiej edycji The Voice. Jakaś drobna dziewczyna o blond włosach to śpiewała i bardzo mi jej wersja się spodobała. No i w sumie jak odkryłam oryginał, który brzmi bardzo podobnie zakochałam się. Delikatny głos wokalistki idealnie przeszywa każdą cząstkę słuchacza.

No i to tyle na dziś. Mam nadzieję, że i tym razem znaleźliście coś dla siebie, albo choć spróbowaliście znaleźć. Nie szufladkujmy się kochani!
Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

poniedziałek, 8 maja 2017

Promyk nadziei

Czasami się zastanawiam jak można być tak piękny? Patrząc na niego widzę połyskujące oczy, które po spoglądnięciu na moją osobę połyskują jeszcze bardziej, a tuż za nimi kącik ust podnosi się tak delikatnie - aż ciarki po całych plecach przechodzą.
Przy nim mogę wierzyć w miłość, w wytchnienie, w delikatny oddech, pastelowe niebo, gorącą kąpiel, smak, zapach, dotyk... to wszystko staje się realne. Jeszcze tacy ludzie istnieją? Tacy piękni jak on? Jest tak piękny. Jak piwonie. Jak rozkwitający bez. Jak kropla deszczu. Jak kolor zielony. Jak czarne oczy. Jak dźwięk gitary. Jak śmiech mamy. Jak śpiew skowronka. Jak sen. Jest tak piękny. Jak sen.

Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

czwartek, 4 maja 2017

48 dzień

Dziś się czuję beznadziejnie. Albo w ogóle się nie czuję. Gdy samochód zbyt szybko pędził przez drogę, miałam przez ułamek sekundy pod niego wskoczyć. Przecież to takie proste, ułatwia wszystko, każdy problem nagle spływa z człowieka i już nigdy nie wraca. Odwagi jednak brak, a chęć do życia choć minimalna pozostaje. W sumie to nie wiem po co, ale nadal jest. Bezsensu, bezsenność. Podobne słowa, prawda? Co do bezsenności ona też niestety wraca. Pamiętam jak do gdzieś 15 dnia nie mogłam spać, 3 godziny nocą to był luksus na jaki organizm mi pozwolił. Później spałam normalnie, przez jakiś czas. A wczoraj, wczoraj znów umierałam wewnętrznie, a dziś chodziłam niczym zombie. Wczoraj mnie dobiło, uderzyło, kazało powstać i jeszcze raz strzeliło z plaskacza. Wczoraj było beznadziejnie. A dziś, dziś jest gorzej. Zdaję sobie sprawę, że muszę się położyć, gdyż z rana czeka mnie solidna podróż, jednakże wiem, że gdy się położę to koszmary wrócą i zmarnuję tylko mój - jeszcze - cenny czas. Co za paranoja. Brak równowagi. Niekończąca się droga, która nie wiem za cholerę gdzie prowadzi. Zło wcielone. Namiastka paranoi. I jeszcze te koszmary. Powróciły, a miało być już tak dobrze, upragniony 50 dzień się zbliża. OMG.
- J. 
Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

poniedziałek, 1 maja 2017

Kolibry

Dziś usłyszałam bardzo głośny śpiew. W sumie jest minuta po północy, a więc idealnie skorzystałam z początku tego dnia. Jak zawsze o tej porze siedziałam w oknie paląc pierwszego papierosa z nowo otwartej paczki. Spoglądałam na okna sąsiadów i widziałam jak z chwili na chwilę gaśnie coraz więcej świateł. Choć mieszkam przy szpitalu to tym razem nie słyszałam, ani jednej karetki. Dźwięków jeżdżących samochodów też nie było, głosy ludzi również ucichły. Usłyszałam jednak śpiew. Czysty. Delikatny śpiew. Nie był jakiś słodki czy romantyczny, po prostu był jak oczyszczenie. Nic nie myślałam, tylko słuchałam. Pięknie słuchałam. Oczyszczająca sytuacja tuż przed snem. Idealnie.
Bywajcie!


Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 30 kwietnia 2017

czwartek, 27 kwietnia 2017

41 dzień

I want to know, have you ever seen the rain

Padało dziś przez sekundę. Przez minimalną sekundę, tak niezauważalną, że nawet Ty nie wiesz kiedy to było. Stałam w kolejce w sklepie przy mojej nowej, chwilowej pracy. Kupowałam jak co rano tymbarka o smaku arbuza, bułkę i cukierki o smaku kawy (tak nie lubię kawy, a cukierki już tak - co za życie). Przede mną stał rudawy mężczyzna po 30 kupujący połówkę żubrówki, a za mną starsza kobieta, która trzymała woreczek z wędliną już wcześniej wycenioną w sklepowej masarni (której przy okazji nie polecam - jeżeli będziecie na Popowickiej we Wrocławiu w "Delikatesach", nie kupujcie w masarni, zaufajcie mi). Tak czy owak stałam tam. Humor mi dopisywał, ponieważ z rana w słuchawkach śpiewał mi Bowie, który zawsze poprawia mi nastrój, no i przede wszystkim w końcu wzięłam na moją 30 minutową podróż do pracy książkę o życiu i twórczości van Gogh'a, którego jak wiecie uwielbiam. Stojąc w sklepie zerkałam na okno za którym było widać przede wszystkim drogę, przywiązanego dość starego jamnika, który - wygląda na to - należał do starszej Pani, która stała za mną w kolejce. Popatrzyłam tam przez chwilę, zanim został skanowany rudawy mężczyzna. I zobaczyłam kilka kropek, które zleciało z nieba. Przez dosłownie sekundę. Piękny moment. Zatrzymał mi się czas i czułam się spokojna. Dość spokojna, by pomyśleć o tym o kim nie powinnam. Wyłącznie moja chwila. Samotna.

Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Strach

Boję się otworzyć oczy. Gdy je otwieram nie ma już motyli. Ani jednego. Te piękne, niebieskie motyle zawsze były. Gdy otwierałam swoje oczy zazwyczaj widziałam jasność, następnie motyle. Każdego dnia. Motyle były w mojej pracy. Motyle w szkole. Motyle w kolejce w supermarkecie. A najwięcej motyli o poranku, w tym uśmiechu. Brakuje mi motyli. Nigdy nie pomyślałam, że aż tak może brakować tego. Ba, nawet byłam pewna, że nie jestem z ludzi, którzy nie tracą motyli, wręcz przeciwnie - jestem osobą, która potrafi złapać jeszcze więcej ich! Cóż, obecnie mam pół motyla? Można tak to nazwać? W sumie mój motyl jest stary, potargany, ma połamane lewe skrzydło, jego odcień jest wyblakły i wątpię, że chce nadal budzić mnie o poranku. A co jak nie będę miała ani jednego motyla? Nawet tego kuternogę stracę? Co wtedy się stanie? Czy nadal będę mogła istnieć w tym życiu? Czy już nie?
Na dobranoc: <WŁĄCZ MNIE>
 Bywajcie!


Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 23 kwietnia 2017

Top 5 utworów #2

No i nadszedł czas na drugą część najbardziej wyczekiwanej przez Was serii "Top 5". Tym razem oczywiście będą to tytułowe utwory. Jeżeli jeszcze nie przesłuchaliście pierwszej składanki powolnych i romantycznych utworów to oczywiście zachęcam do przeglądnięcia ich tutaj - KLIK. No i przechodzimy do teraźniejszych faworytów w nieco innym rytmie.
Aventura - Obsesion
W sumie ten kawałek nie jest jakiś nowy i kojarzy mi się z takimi potańcówkami, które odbywały się w świetlicy szkolnej za czasów podstawówki i gimnazjum. Wydaje mi się, że nieźle wywijałam wtedy tyłkiem - nie to co teraz! Kilka miesięcy temu moja przyjaciółka przypomniałam sobie o tej piosence i ciągle ją słuchała, aż ja się sama wkręciłam i do tej pory ją słucham, a uwierzcie to długo jak na jeden kawałek, który leci na głośnikach w kółko i w kółko.

Sarah Connor - Skin on skin
Ta piosenkarka nigdy nie była moją faworytką, ponieważ zawsze uważałam, że Shakira ma lepszy głos, włosy i ciało! Ha.... w sumie nie zawsze, ale za czasów gimnazjum tak! Tak czy owak YouTube postanowił mi ten o to utwór polecić, przypadkiem się włączył i o to jest na mojej liście! Jest bardzo romantyczny, delikatny i nieco stary, ale jak ktoś jest w podobnym humorze do mnie to jak najbardziej polecam - nie warto się ograniczać i szufladkować.

Mika - Rain
Tego wokalistę również poznałam na przełomie gimnazjum, może już szkoły średniej. W sumie ta top lista jest zbiorem piosenek z tamtych czasów. Jednakże wtedy jego bardzo popularna piosenka i hit wtedy VIVY nosiła nazwę "Relax". Rzecz jasna przypadła mi do gustu, jak każdemu kto się nie szufladkuje w żaden sposób. No, ale tak czy owak dziś przychodzę z nowo odkrytym jego kawałkiem! "Rain" poznałam dopiero z 2 tygodnie temu i ciągle go słucham, gdy jadę do pracy. Jakoś na tyle poprawia mi humor, że aż chce mi się do tej pracy iść!

Eros Ramazzotti & Tina Turner - Cose Della Vita
Bardzo romantyczny kawałek przy którym tańczyłam pierwszego tzw. "przytulaska" z najprzystojniejszym chłopakiem w podstawówce, najprzystojniejszym! Dobrze ją również wspominam dlatego, ponieważ samego Ramazzotti bardzo lubiła moja świętej pamięci mama, a więc przez to już samo mi wszystko nakazuje bym go lubiła.

Krzysztof Krawczyk - Bo jesteś Ty
Na sam koniec coś polskiego i za razem również jeden z ulubionych wokalistów mojej mamy, w sumie to chyba ulubiony z polskich. Krawczyka nawet lubię, przede wszystkim za barwę głosu i historię jaką tworzy. Lubię też jego wykonanie "Trudno tak", które śpiewa wraz z Edytą Bartosiewicz. Tak czy owak ten kawałek bardzo mi się podoba, aż zachciałam się znów zakochać - na sekundę, dosłownie.

A więc tyle na dziś. Mam nadzieję, że ta składanka zostanie przez Was przesłuchana i przypomnicie sobie troszkę "stare czasy". No w sumie jeżeli ktoś o wiele młodszy ode mnie to przeczyta to może nie znać kilku z tych utworów.

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

piątek, 21 kwietnia 2017

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Powiedzmy.

Tak siedzę sobie nocą. Jest godzina 22:30. Mam papierosa w dłoni. W sumie powinnam dawno już go wypalić - to ostatni. Trzymanie go nie odpalonego sprawia mi ogromną przyjemność. Uczę się cierpliwości. Sen mnie ciągnie do łóżka. Nie lubię snów. Przez ostatni czas, są najgorsze. Łapacz snów na moim przedramieniu przestał odpowiednio działać. Muszę wybrać się do Pana. Tak, zdecydowanie on mi pomoże. A więc zanim zasnę, zanim odpalę ostatniego papierosa - otwieram okno. Słychać tylko szum wiatru gdzieś nieopodal. Żadnych ptaków, głosów. Nawet aut, a uwierzcie bardzo często słychać odgłos, który wywodzi się z karetki. Szpital nieopodal dzięki temu ma więcej pacjentów, w sumie po to jest. Ściskam moje oczy. Widzę tylko ciemność. Biorę zapalniczkę w dłoń. Przystawiam ją do ostatniego papierosa. Podpalam go. I sączę, niczym dobrą whisky nad Odrą. Nie jestem pewna czy bardziej smakował mi ten papieros przed podpaleniem czy po. Relaksuję się. Palę długo. Gdy ostatni dym wciągam w płuca lekko pokaszluje. Zamykam okno. Nastawiam budzik w telefonie. Nastawiam drugi raz, by być pewna. Odkładam telefon. Zerkam na niego, Podnoszę go. Sprawdzam czy na pewno ten budzik nastawiłam. Jest dobrze. Odkładam. Gaszę lampkę. Przytulam się do najwygodniejszej poduszki. Zasypiam.
Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 16 kwietnia 2017

Top 5 seriali #1

Dziś przychodzę jak obiecałam z Top 5. Pierwszą edycję muzyki, jak i filmów już zaliczyliśmy, a więc postanowiłam teraz opisać kilka seriali, które według mnie warto zobaczyć. Przy okazji serial o którym jako pierwszy powiem zmotywował mnie do tego, by zrobić ten wpis.

W sumie właśnie dzięki temu, że wczoraj w jeden dzień obejrzałam cały ten serial to zmotywowałam się do napisania tego posta. Uwierzcie, że ostatnio nie jest mi łatwo na nic, a więc skupienie się na poście było bardzo trudne. O czym jest "Trzynaście powodów". Jest to serial przedstawiony w 13 odcinkach, unikatowych odcinkach. W każdym zwiastunie możemy dowiedzieć się, że serial opowiada historię dziewczyny, która nazywa się Hannah Baker. Dziewczyna nagrała 7 kasek (13 części) w których opowiada dlaczego postąpiła w taki sposób. Hannah popełniła samobójstwo. Według mnie każdy powinien obejrzeć ten serial, ponieważ wprowadzi w każdego człowieka troszkę refleksji na różne tematy. W serialu jest ukazanych dużo tematów tabu, nie ma typowych problemów nastolatków - jest idealnie wszystko pokazane. Muzyka także gra dużą rolę i warto się w nią wsłuchać. Bardzo ważny dla mnie serial, no i przede wszystkim jeden z lepszych w tym gatunku.

Dopiero 7 odcinków wyszło tego serialu, a ja już się zakochałam. Na początku zaskoczyła mnie sama obsada serialu, ponieważ gra tam między innymi Nicole Kidman, Reese Witherspoon czy Shailene Woodley. I uwierzcie ta obsada robi swoje, nawet dla samych aktorów warto choć jeden odcinek obejrzeć. W sumie "wielkie kłamstewka" można skojarzyć ze "słodkimi kłamstewkami". No i tak na prawdę, są to podobne seriale. W tym również jest zbrodnia, kłamstwa, tajemnice, ale w nieco inny sposób, ponieważ postacie, są znacząco starsze. No i według mnie w tym serialu w lepszy sposób jest cała intryga pokazana. Wiec warto, a ja nie mogę doczekać się kolejnych odcinków.

Serial, który mogę Wam polecić i nie polecić, a dlaczego? Polecam Wam go, gdyż jest według mnie bardzo interesujący. Przede wszystkim jest dla osób, które lubię seriale w klimacie takim jak ma "Pamiętnik wampirów" czy "Czarodziejki", ponieważ to tak na prawdę skrzyżowanie tych dwóch seriali. Jest dużo magii, miłości i szczerze powiedziawszy, choć nie jest to jakoś znakomity jakościowo serial to cała historia, która jest w nim przedstawiona jest bardzo dobra i chętnie bym dowiedziała się 'CO STANIE SIĘ DALEJ'. A nie polecam go Wam, ponieważ po 2 sezonach zaprzestali nagrywać odcinki i serial po prostu został urwany, gdy ja go oglądałam oczywiście o tym nie wiedziałam i się na to nie przygotowałam. A więc już teraz mówię Wam, że warto o tym pomyśleć jeżeli chce się rozpocząć oglądanie go.

Szczerze? Ostatnio chyba mój ulubiony serial. Jak czytałam o nim uznałam, że będzie tak głupi, że po jednym odcinku znienawidzę go, bo co może być fajnego w dziewczynie, która jest zombie i próbuje żyć w normalnym środowisku? A uwierzcie jest bardzo dużo ciekawych rzeczy. Fakt, nie jest ten serial tak dobry jak często piszą w internecie, jednakże jest warty obejrzenia, ponieważ opowiada dość intrygującą historie Liv Moore. Także zachęcam do obejrzenia.

Przepraszam za określenie, ale ten serial jest na tyle popierdolony, że aż musiałam go polecić. W opisie na filmwebie bardzo mi się spodobał: "Kiedy Norma i Norman Bates przeprowadzają się do małego miasteczka w Kalifornii, kupują dom leżący nieopodal motelu. Od tej chwili chłopak ma mordercze skłonności." Jednakże jak mam być szczera - opis jest bardzo zły, źle dobrany. Niby wszystko jest w porządku i faktycznie w serialu dzieje się to co w opisie, ale w tak dziwny sposób i nie do końca zrozumiały, że powinni inaczej to opisać. Warto obejrzeć ten serial tylko po to by zobaczyć Vere Fermiga w roli głównej, którą uwielbiam za rolę tak dziwnej kobiety. Warto.

No to tyle na dziś, mam nadzieję, że choć jeden z wyżej wymionych seriali przypadnie Wam go gustu i sięgnięcie po niego, ponieważ warto. Najbardziej oczywiście polecam pierwszy, który został na dzisiejszej liście Top 5 opisany.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

czwartek, 13 kwietnia 2017

środa, 12 kwietnia 2017

Smutne oczy, piękne oczy.

 "Tęsknię do Ciebie przez stół, przy którym siedzimy, tęsknię z fotela na fotel obok, w teatrze czy w kinie (...) na szerokość kołdry, która okrywa nas oboje, też potrafię tęsknić do Ciebie - przez drzwi łazienki, w której się kąpiesz, i przez schody, po których idziesz do mnie, i przez naskórek mój, szczelnie przywarty do Twego."
- Agnieszka Osiecka
Poznałam imię. Bardzo ładne imię. Nie jest ono ani uśmiechnięte jak inni, ani zapłakane jak moje. Imię to zaczyna się ostatnią literą, a kończy środkową. Imię odkrywcze. Dobre. Coraz bardziej popularne, choć w pewnych latach rzadko używane. Tradycyjne imię. Eleganckie. Nieco skomplikowane. Zaborcze. Nieskazitelne i nie zepsute. Czyste. Imię prawdziwe. Nowo odkryte imię przeszywa mnie, nadaje mi dreszcze. Daje dotknąć swoje emocje. Ma ciepłe serce, lekko skryte, samotne. Czy ujawni się to imię mnie? Zrobi ciepłą herbatę, przeczyta wiersz i da to czego dać nie powinno? Zrobi to?

Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

24 dzień

Dziwna pustka mnie otacza. W zasadzie nie jest to jakiś ból czy samotność. Jest to pustka, niekończąca się pustka wypełniająca fragment po fragmencie, każdy centymetr mojego ciała. Oddycham powoli normalnie, choć nadal sprawia mi to trudność. Śpię nadal źle jak spałam dnia poprzedniego. Sny nadal, są moim koszmarem, najgorszym - jak to jest bać się zasnąć?
Miałam Was poinformować, książka już coraz bliżej.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

sobota, 8 kwietnia 2017

Top 5 filmów #1

Pierwsze piosenki już podane, a więc pora na filmy. Każdy z poniżej podanych coś tam wprowadził do mojego życia i dał mi dane refleksje. Dużo emocji pokazało się po obejrzeniu tych filmów, a więc postanowiłam pierwszą 5 Wam przedstawić. Oczywiście kolejność jak zawsze nie gra roli. A więc wchodzę na filmweb i coś wyszukam.

Akurat ten film jest biografią, jednakże jedną z lepszych - według mnie. Opowiada o kobiecie, która pomimo tego, że cierpiała na autyzm to i tak została ekspertem w dziedzinie hodowli bydła. W sumie to uważam, że dzięki jej chorobie stworzyła to co stworzyła, a co to jest? Nie będę Wam spoilerować. Bardzo polecam!

Myślę, że bardzo znany film - no przynajmniej wśród moich znajomych. W sumie nie muszę dużo pisać, wystarczy, że skopiuję opis z filmwebu "Donnie Darko, uważany za nastolatka z zaburzeniami osobowości, spotyka Franka - tajemniczą postać w kostiumie królika, która zaczyna manipulować jego życiem.". Warto obejrzeć ten film, nawet by zaspokoić swoją ciekawość.


Według mnie idealny film, by oglądać z większą ekipą i najlepiej z dobrym alkoholem. W sumie nie wiem czy ktokolwiek przebrnął przez niego w pojedynkę i bez alkoholu. Dla mnie lajtowy film, nieco zabawny, spontaniczny i mimo wszystko dobrze wykonany.

W sumie temat narkotyków jakoś bardzo mi się podoba, a więc zarówno oglądam dużo filmów o tym, jak i czytam książki. Tym razem Blow, czyli na faktach historia mężczyzny, który w latach 80 dorobił się fortuny na handlu narkotykami. Jeden z moich ulubionych filmów i nie tylko dlatego, że główną postać odegrał znakomity Johnny Depp, ale również za każdą scenę, każdą postać. Po prostu perfekcyjny film jak dla mnie.

W sumie jak ktoś lubi smutne historie i filmy o Żydach to oczywiście polecam, ale trzeba się na to przygotować. Ja jestem bardzo na TAK, czym więcej tych filmów tym dla mnie lepiej. Uważam, że każdy powinien znać tą historię.

No i to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że któryś z podanych filmów przypadnie Wam do gustu. Jeżeli macie jakieś propozycje co mogłabym obejrzeć to oczywiście podeślijcie w komentarzach.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com
Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl