poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Powiedzmy.

Tak siedzę sobie nocą. Jest godzina 22:30. Mam papierosa w dłoni. W sumie powinnam dawno już go wypalić - to ostatni. Trzymanie go nie odpalonego sprawia mi ogromną przyjemność. Uczę się cierpliwości. Sen mnie ciągnie do łóżka. Nie lubię snów. Przez ostatni czas, są najgorsze. Łapacz snów na moim przedramieniu przestał odpowiednio działać. Muszę wybrać się do Pana. Tak, zdecydowanie on mi pomoże. A więc zanim zasnę, zanim odpalę ostatniego papierosa - otwieram okno. Słychać tylko szum wiatru gdzieś nieopodal. Żadnych ptaków, głosów. Nawet aut, a uwierzcie bardzo często słychać odgłos, który wywodzi się z karetki. Szpital nieopodal dzięki temu ma więcej pacjentów, w sumie po to jest. Ściskam moje oczy. Widzę tylko ciemność. Biorę zapalniczkę w dłoń. Przystawiam ją do ostatniego papierosa. Podpalam go. I sączę, niczym dobrą whisky nad Odrą. Nie jestem pewna czy bardziej smakował mi ten papieros przed podpaleniem czy po. Relaksuję się. Palę długo. Gdy ostatni dym wciągam w płuca lekko pokaszluje. Zamykam okno. Nastawiam budzik w telefonie. Nastawiam drugi raz, by być pewna. Odkładam telefon. Zerkam na niego, Podnoszę go. Sprawdzam czy na pewno ten budzik nastawiłam. Jest dobrze. Odkładam. Gaszę lampkę. Przytulam się do najwygodniejszej poduszki. Zasypiam.
Bywajcie!

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

niedziela, 16 kwietnia 2017

Top 5 seriali #1

Dziś przychodzę jak obiecałam z Top 5. Pierwszą edycję muzyki, jak i filmów już zaliczyliśmy, a więc postanowiłam teraz opisać kilka seriali, które według mnie warto zobaczyć. Przy okazji serial o którym jako pierwszy powiem zmotywował mnie do tego, by zrobić ten wpis.

W sumie właśnie dzięki temu, że wczoraj w jeden dzień obejrzałam cały ten serial to zmotywowałam się do napisania tego posta. Uwierzcie, że ostatnio nie jest mi łatwo na nic, a więc skupienie się na poście było bardzo trudne. O czym jest "Trzynaście powodów". Jest to serial przedstawiony w 13 odcinkach, unikatowych odcinkach. W każdym zwiastunie możemy dowiedzieć się, że serial opowiada historię dziewczyny, która nazywa się Hannah Baker. Dziewczyna nagrała 7 kasek (13 części) w których opowiada dlaczego postąpiła w taki sposób. Hannah popełniła samobójstwo. Według mnie każdy powinien obejrzeć ten serial, ponieważ wprowadzi w każdego człowieka troszkę refleksji na różne tematy. W serialu jest ukazanych dużo tematów tabu, nie ma typowych problemów nastolatków - jest idealnie wszystko pokazane. Muzyka także gra dużą rolę i warto się w nią wsłuchać. Bardzo ważny dla mnie serial, no i przede wszystkim jeden z lepszych w tym gatunku.

Dopiero 7 odcinków wyszło tego serialu, a ja już się zakochałam. Na początku zaskoczyła mnie sama obsada serialu, ponieważ gra tam między innymi Nicole Kidman, Reese Witherspoon czy Shailene Woodley. I uwierzcie ta obsada robi swoje, nawet dla samych aktorów warto choć jeden odcinek obejrzeć. W sumie "wielkie kłamstewka" można skojarzyć ze "słodkimi kłamstewkami". No i tak na prawdę, są to podobne seriale. W tym również jest zbrodnia, kłamstwa, tajemnice, ale w nieco inny sposób, ponieważ postacie, są znacząco starsze. No i według mnie w tym serialu w lepszy sposób jest cała intryga pokazana. Wiec warto, a ja nie mogę doczekać się kolejnych odcinków.

Serial, który mogę Wam polecić i nie polecić, a dlaczego? Polecam Wam go, gdyż jest według mnie bardzo interesujący. Przede wszystkim jest dla osób, które lubię seriale w klimacie takim jak ma "Pamiętnik wampirów" czy "Czarodziejki", ponieważ to tak na prawdę skrzyżowanie tych dwóch seriali. Jest dużo magii, miłości i szczerze powiedziawszy, choć nie jest to jakoś znakomity jakościowo serial to cała historia, która jest w nim przedstawiona jest bardzo dobra i chętnie bym dowiedziała się 'CO STANIE SIĘ DALEJ'. A nie polecam go Wam, ponieważ po 2 sezonach zaprzestali nagrywać odcinki i serial po prostu został urwany, gdy ja go oglądałam oczywiście o tym nie wiedziałam i się na to nie przygotowałam. A więc już teraz mówię Wam, że warto o tym pomyśleć jeżeli chce się rozpocząć oglądanie go.

Szczerze? Ostatnio chyba mój ulubiony serial. Jak czytałam o nim uznałam, że będzie tak głupi, że po jednym odcinku znienawidzę go, bo co może być fajnego w dziewczynie, która jest zombie i próbuje żyć w normalnym środowisku? A uwierzcie jest bardzo dużo ciekawych rzeczy. Fakt, nie jest ten serial tak dobry jak często piszą w internecie, jednakże jest warty obejrzenia, ponieważ opowiada dość intrygującą historie Liv Moore. Także zachęcam do obejrzenia.

Przepraszam za określenie, ale ten serial jest na tyle popierdolony, że aż musiałam go polecić. W opisie na filmwebie bardzo mi się spodobał: "Kiedy Norma i Norman Bates przeprowadzają się do małego miasteczka w Kalifornii, kupują dom leżący nieopodal motelu. Od tej chwili chłopak ma mordercze skłonności." Jednakże jak mam być szczera - opis jest bardzo zły, źle dobrany. Niby wszystko jest w porządku i faktycznie w serialu dzieje się to co w opisie, ale w tak dziwny sposób i nie do końca zrozumiały, że powinni inaczej to opisać. Warto obejrzeć ten serial tylko po to by zobaczyć Vere Fermiga w roli głównej, którą uwielbiam za rolę tak dziwnej kobiety. Warto.

No to tyle na dziś, mam nadzieję, że choć jeden z wyżej wymionych seriali przypadnie Wam go gustu i sięgnięcie po niego, ponieważ warto. Najbardziej oczywiście polecam pierwszy, który został na dzisiejszej liście Top 5 opisany.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co

czwartek, 13 kwietnia 2017

środa, 12 kwietnia 2017

Smutne oczy, piękne oczy.

 "Tęsknię do Ciebie przez stół, przy którym siedzimy, tęsknię z fotela na fotel obok, w teatrze czy w kinie (...) na szerokość kołdry, która okrywa nas oboje, też potrafię tęsknić do Ciebie - przez drzwi łazienki, w której się kąpiesz, i przez schody, po których idziesz do mnie, i przez naskórek mój, szczelnie przywarty do Twego."
- Agnieszka Osiecka
Poznałam imię. Bardzo ładne imię. Nie jest ono ani uśmiechnięte jak inni, ani zapłakane jak moje. Imię to zaczyna się ostatnią literą, a kończy środkową. Imię odkrywcze. Dobre. Coraz bardziej popularne, choć w pewnych latach rzadko używane. Tradycyjne imię. Eleganckie. Nieco skomplikowane. Zaborcze. Nieskazitelne i nie zepsute. Czyste. Imię prawdziwe. Nowo odkryte imię przeszywa mnie, nadaje mi dreszcze. Daje dotknąć swoje emocje. Ma ciepłe serce, lekko skryte, samotne. Czy ujawni się to imię mnie? Zrobi ciepłą herbatę, przeczyta wiersz i da to czego dać nie powinno? Zrobi to?

Bywajcie!
Zdjęcie: Zbyszek Pocian



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

24 dzień

Dziwna pustka mnie otacza. W zasadzie nie jest to jakiś ból czy samotność. Jest to pustka, niekończąca się pustka wypełniająca fragment po fragmencie, każdy centymetr mojego ciała. Oddycham powoli normalnie, choć nadal sprawia mi to trudność. Śpię nadal źle jak spałam dnia poprzedniego. Sny nadal, są moim koszmarem, najgorszym - jak to jest bać się zasnąć?
Miałam Was poinformować, książka już coraz bliżej.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

sobota, 8 kwietnia 2017

Top 5 filmów #1

Pierwsze piosenki już podane, a więc pora na filmy. Każdy z poniżej podanych coś tam wprowadził do mojego życia i dał mi dane refleksje. Dużo emocji pokazało się po obejrzeniu tych filmów, a więc postanowiłam pierwszą 5 Wam przedstawić. Oczywiście kolejność jak zawsze nie gra roli. A więc wchodzę na filmweb i coś wyszukam.

Akurat ten film jest biografią, jednakże jedną z lepszych - według mnie. Opowiada o kobiecie, która pomimo tego, że cierpiała na autyzm to i tak została ekspertem w dziedzinie hodowli bydła. W sumie to uważam, że dzięki jej chorobie stworzyła to co stworzyła, a co to jest? Nie będę Wam spoilerować. Bardzo polecam!

Myślę, że bardzo znany film - no przynajmniej wśród moich znajomych. W sumie nie muszę dużo pisać, wystarczy, że skopiuję opis z filmwebu "Donnie Darko, uważany za nastolatka z zaburzeniami osobowości, spotyka Franka - tajemniczą postać w kostiumie królika, która zaczyna manipulować jego życiem.". Warto obejrzeć ten film, nawet by zaspokoić swoją ciekawość.


Według mnie idealny film, by oglądać z większą ekipą i najlepiej z dobrym alkoholem. W sumie nie wiem czy ktokolwiek przebrnął przez niego w pojedynkę i bez alkoholu. Dla mnie lajtowy film, nieco zabawny, spontaniczny i mimo wszystko dobrze wykonany.

W sumie temat narkotyków jakoś bardzo mi się podoba, a więc zarówno oglądam dużo filmów o tym, jak i czytam książki. Tym razem Blow, czyli na faktach historia mężczyzny, który w latach 80 dorobił się fortuny na handlu narkotykami. Jeden z moich ulubionych filmów i nie tylko dlatego, że główną postać odegrał znakomity Johnny Depp, ale również za każdą scenę, każdą postać. Po prostu perfekcyjny film jak dla mnie.

W sumie jak ktoś lubi smutne historie i filmy o Żydach to oczywiście polecam, ale trzeba się na to przygotować. Ja jestem bardzo na TAK, czym więcej tych filmów tym dla mnie lepiej. Uważam, że każdy powinien znać tą historię.

No i to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że któryś z podanych filmów przypadnie Wam do gustu. Jeżeli macie jakieś propozycje co mogłabym obejrzeć to oczywiście podeślijcie w komentarzach.
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

wtorek, 28 marca 2017

Udajmy, że jest dobrze, a przeżyjemy

 Nauczyłam się ostatnio zakładać maskę. Wcześniej zdawałam sobie sprawę z tego, że posiadam bardzo dużo emocji, które muszę w jakikolwiek sposób okazywać. Gdy miałam te naście lat uważałam, że każdy powinien być sobą i zawsze wyrażać swoje uczucia, zawsze być szczerym - nawet, gdy drugą osobę to zrani. I taka byłam. Następnie z dnia na dzień stawałam się "dorosła". Wynajęłam pierwsze mieszkanie, poszłam do pierwszej pracy, skończyłam szkołę średnią, znalazłam miłość, dom, rodzinę. I ze zbiegiem czasu nauczyłam się kłamać. Jak to kłamać? A czy noszenie maski nie jest kłamstwem? Kiedyś myślałam, że noszenie maski jest formą odizolowania się, a teraz zdałam sobie sprawę, że jest to forma obronna. Bronimy się przed szczerością, przed bólem, przed uczuciami. Gdy coś jest dla nas za trudne zakładamy maskę. Gdy czegoś się boimy zakładamy maskę. Gdy cierpimy zakładamy maskę. Gdy nie chcemy pokazywać się światu zakładamy maskę. Ciekawi mnie ile masek może mieć jeden człowiek i czy zmienia je co do sytuacji czy ciągle przemalowuje obecną?
Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

wtorek, 21 marca 2017

Top 5 utworów #1

Na czym będzie polegać kategoria Top 5? Będą to dane inspirujące dla mnie rzeczy z danego miesiąca, nie każdego pojawi się wszystko, gdyż nie zawsze znajduję tyle inspirujących elementów. W tym miesiącu jak na razie zdobyłam 5 utworów, które bez przerwy słucham każdego dnia, także uznałam, że z przyjemnością je Wam polecę.

The Dumplings - Fear on my chest 
Zarówno ten zespół jak i utwór poznałam stosunkowo niedawno - od razu skradł moje serce. Myślę, że nie raz się przewinie ten polski duet w moich inspiracjach. Gatunek muzyczny jaki wykonują nie jest jednym z najlepszych, jednakże przypadł mi w tym okresie do gustu. Justyna Święs ma bardzo ciekawą barwę głosu. Plusem jest to, że w bardzo ciekawy sposób akcentuje słowa, które śpiewa w języku angielskim. 

The Dumplings - Słodko-słony cios
Myślę, że już bardziej znany utwór, ponieważ jest bardzo często puszczany w polskim radiu. Ostatnio nawet w pierwszym lepszym pubie leciała ta piosenka także myślę, że wiele osób może ją kojarzyć. No i tym razem ten duet nagrał utwór w języku ojczystym.  


Ralph Kaminski - Podobno
Utwór poznałam w ten weekend i bardzo mi pomaga w trudnym okresie, który właśnie przechodzę. Co prawda jest to bardzo delikatne i romantyczne połączenie - co mi w tym momencie nie przeszkadza. No i według mnie sam Ralph ma cudowny styl w tonacji głosy.

Dawid Podsiadło - 4:30
Myślę, że ostatnio bardzo polubiłam muzykę tego wokalisty. Dawida poznałam podczas oglądania telewizyjnego show (myślę, że jak większość). Jeżeli dobrze pamiętam, był to program X-Factor. Wtedy bardzo jego barwa mi się spodoba, jednakże później nie śledziłam jego kariery. Kilka miesięcy temu odkryłam całkiem przyzwoity utwór w jego wykonaniu i czekałam na coś jeszcze lepszego. W taki o to sposób doczekałam się 4:30 - utwór idealny na wieczory, chłodne i samotne. 

Snowmine - Let me in
Myślę, że najlepszy utwór z całej piątki. W najgorszym momencie mojego dotychczasowego życia pomaga mi pozytywnie. Choć jego tekst wcale nie jest na tyle pozytywny to barwa głosu wokalisty, aż nakazuje do tego, by myśleć o lepszym jutrze. 

Myślę, że to na tyle jeżeli chodzi o Top 5 utworów tego miesiąca. Mam nadzieje, że choć jeden utwór przypadnie Wam do gustu. Postaram się co miesiąc wybierać różne gatunki muzyczne, gdyż nie szufladkuję się i zdaję sobie sprawę, że każdy z Was ma inne poglądy co do danego gatunku. 

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com

poniedziałek, 20 marca 2017

Let me be your coffee pot

Szczerze? Mój mózg jeszcze nie zdał sobie sprawy w jakiej sytuacji mnie postawił i do czego dąży. Wydaje mi się, że najpierw podjął kroki, które niekoniecznie były odpowiedzialne i taktowne, a teraz żałuje. Skwierczy nocami myśląc "co ja narobiłem", a nasza toksyczna relacja w ogóle mu w tym nie pomaga. Myślę, że powinnam otworzyć się na niego, ale uwierzcie to niej jest łatwe, w szczególności, że go można nazwać "inne od wszystkich". Ten osobliwy mózg nie daje mi dojść do słowa, pepla bez potrzeby i irytuje się każdą moją radą - a uwierzcie, że czasami, mam dobre rady, CZASAMI. Na dodatek to, co uczyni w 99% okazuje się złe, niepotrzebne i smutne, a za każdym razem zamiast uczyć się na własnych błędach - jeszcze raz krok po równym kroku dąży do tego samego. Co mnie bardzo irytuje, ale on nie zdaje sobie chyba do końca sprawy co mogę odczuwać. I, gdy leżę w łożu z nim oczekując chwili wytchnienia, cichej muzyki i "liczenia owiec" to słyszę tylko głośne wywody, jęki oraz płacz. Uwierzcie, że ten płacz jest naprawdę głośny - dziecko w histerii by go nawet nie przebiło...
Jednakże czasami udaje mi się go uspokoić na 5 minut, a wtedy wciągam bardzo dużo powietrza, aby jak najszybciej przekazać to co mam do powiedzenia, gdyż wiem, że jak złapię oddech to w tym czasie jego komiczny i irytujący głos przebije mnie i zacznie wywodzić i nakazywać mi słuchania go. I, gdy udaje mi się przez te 5 minut coś powiedzieć, nagle zapominam wszystkich argumentów, które sobie wcześniej oczywiście każdego dnia (bo jak inaczej) przygotowuję, jednakże rozmowa z tak ciężkim przypadkiem jest bardzo trudna, a ja ani lekarzem, ani ekspertem raczej nie jestem. ALE, śpię z nim w jednym łożu, więc musiałam postawić sprawę jasno, gdyż muszę spać więcej niż 2 godziny na dobę. Wracając. Dotarłam do momentu mojego bardzo szybkiego mówienia i udało mi się przekazać 3 myślę, że istotne dla mnie zdania, fakty czy nawet zasady, jakkolwiek to można nazwać. Na sam początek oznajmiłam mu, że w ciele człowieka jest wiele bardzo ważnych Towarzyszy, którzy potrzebują również otworzyć swoją buzię, a on stanowi tylko 2% tego ciała (wcale tego nie wyczytałam w wikipedii...), a więc choć jest bardzo istotny i często słucham jego rad to jednak czasami powinien zamknąć się i pójść na kompromis. Drugą rzeczą był fakt, że jest w pewien sposób egoistą. Może nie największym na świecie i nie każdy tak sądzi, ale myślę, że moje zdanie jest w tym przypadku bardzo ważne, a więc oznajmiłam mu to co myślę i choć poczułam jego oburzenie to zdawałam sobie sprawę, że mam rację. Gdy mówiłam o tym zachowaniu przy okazji napomknęłam, że warto nad tą cechą pracować i nie wolno odpuszczać. Na końcu już kończył mi się tlen i zrobiłam się w kolorze rzodkiewki, albo bardziej jagody i bardzo szybko, prawie piszcząc powiedziałam - DAJ MI SPAĆ NOCĄ. W taki o to sposób prawdopodobnie (na 50%) udało mi się ruszyć mój mózg i pierwszej nocy spałam, jak zabita, choć się nie wyspałam, gdyż nigdy się nie wysypiam, gdy mnie budzi dźwięk budzika - to jednak jestem przez chwilę zadowolona, że choć tej trzeciej rady posłuchał. Oczywiście pierwsze dwie jak na razie wleciały z jednej strony, a wyleciały z drugiej, ale myślę, że może w końcu przekonam go do akceptacji swoich wad i pracą nad nimi. Najpierw musi je odkryć... Oh, mózgu - daj żyć.

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.com
Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl