piątek, 18 listopada 2016

Jesień - pora miłości

Od kiedy pamiętam jesień była dla mnie porą miłości, no i co to oznacza? Z początku uznałam, że jesienią jakoś zwracam uwagę na większą ilość par, które mnie otaczają niż inną porą roku. Nie mówię tutaj o mojej rodzinie czy przyjaciołach, raczej chodzi mi o ludzi, którzy mnie "mijają", ludzi z poza mojego życia. Patrzę na pary, które się przytulają, chodzą za rękę, całują się delikatnie czy muskają na przemian dłońmi swoją skórę. Jako romantyczka powinnam pozytywnie reagować na takie sytuacje czy gesty, jednakże ja wręcz przeciwnie reaguję, irytują mnie pary, które mnie mijają na chodniku, irytuje mnie fotografowanie takich ludzi, gdy przychodzą na sesje, irytują mnie ich spojrzenia, a najgorzej to irytują mnie myśli, które siedzą mi w głowie, gdy na nich patrzę. To także nie jest tak, że akurat teraz w moim życiu się coś stało i dlatego tak reaguję. Faktem jest, że dzieje się w moim życiu bardzo dużo rzeczy związanych ze "sprawami sercowymi", ale odkąd pamiętam miałam tak, że patrzyłam na inne pary i byłam zirytowana, często pracuję nad tym i staram się na zakochanych nie zwracać uwagi, jednakże tą cechę mojej osobowości ciężko dopracować, na prawdę ciężko.
Post o wadach? O miłości? Sama nie wiem, ale lubię te moje rozmyślanie na tematy mało ważne, ważne i ważniejsze.

Bywajcie!

1 komentarz:

Każdy komentarz jest sprawdzany przed publikacją. Obraźliwe komentarze nie zostaną opublikowane.

Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl