czwartek, 27 lipca 2017

Jeden jedyny raz

Jestem tak wkurwiona, że aż mam ochotę wywalić całe moje życie przez okno i nigdy za cholerę do niego nie wracać. Tak serio, serio. Chciałabym zniknąć. Nie się zabić, czy coś w tym rodzaju, bo to by było głupie. Po prostu zniknąć i zostawiać wszystko co mnie otacza (i wszystkich). Mam dosyć użalania się nad sobą, mam dosyć braku zrozumienia, mam dosyć myśli przepływających przez mój mózg każdego dnia i każdej nocy. Rady "Odpuść", "Idź do ludzi", "Rozerwij się", "Wyluzuj" czy "Przestań to robić" - nie działają na mnie, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej mnie bolą. Najgorsze jest to, że wokół mnie są osoby, które dobrze zdają sobie sprawę z tego, że nie mogę się denerwować (nie mogę i już), a jednak pozwalają mi na to, pozwalają mi na to, BA - nawet sami są zapalnikiem. Ale czy, gdyby mnie zabrakło to by zatęsknili?

"Wściekamy się na siebie, ale czasem warto sobie zadać pytanie: czy gdyby tej osoby zabrakło jutro, czy ja nie będę tęsknić?"
ks. Jan Kaczkowski

Impuls - to nowa seria postów pisana tak jak dziś, po prostu pod wpływem emocji, dla odreagowania, dla zapomnienia, dla pozbycia się bólu - prawie jakbym się cięła, ale nadal zostaje moje ciało nie skaleczone.
Zdjęcie: unsplash.co

poniedziałek, 24 lipca 2017

czwartek, 20 lipca 2017

125 dzień

"Co może przyjść - tego nigdy nie wiesz" 

Kurcze. Już 125 dzień. Jak ostatnio był moment załamania tak dziś uważam, że te dni szybko mijają. Powoli nie odczuwam już bólu. W sumie jak mam patrzeć trzeźwym okiem to w ogóle nie czuje bólu i nie mam żalu do Ciebie. Odpuszczam. Nie równaj to z poddaniem się. Nie poddaję się, po prostu idę do przodu bez Ciebie. Zostawiam Twój oddech za sobą.
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

sobota, 15 lipca 2017

Bo szczęściu trzeba pomóc

Ostatnio bardzo często pytacie mnie w wiadomościach prywatnych o to co oznacza dany tekst, o czym lub o kim jest, wiele z Was również zbyt często bierze moje teksty do siebie i przywłaszcza je do swojej osoby - tłumacząc - zbyt często myślicie, że te teksty, są o Was. Ja zawsze zostawiam interpretacje Wam, ponieważ uważam, że mam na tyle kreatywnych czytelników, aby nie musieć tłumaczyć, plus w taki sposób piszę teksty, że dla każdego powinny znaczyć coś innego, a więc nie ma jednego wytłumaczenia ich i w żadnym przypadku nie powiem Wam jak ja je rozumiem, gdzie by była frajda? Dodatkowo chciałam Was tylko nakierować. Myślę, że za bardzo próbujecie dany tekst podpiąć pod osobę. Często myślicie, że piszę o jakimś mężczyźnie, ukochanym, byłym partnerze, pierwszej miłości czy ostatniej miłości... jednakże popatrzcie na to głębiej, jeszcze głębiej i wtedy zrozumiecie. Teksty na mojej stronie rzadko, są o osobie, najczęściej są skierowane do bytu, uczucia lub są pisane o nich... Dobrze, już dobrze. Nakierowałam Was - mam nadzieję, że teraz będzie Wam się lepiej wszystko czytało.
Bo szczęściu trzeba pomóc. Zawsze uważałam, że szczęście przychodzi samo i jeżeli coś jest nam przeznaczone to w końcu na nas wpadnie. Jednakże nigdy mi nie przyszło do głowy to, że czasami trzeba mu pomóc. Co z tego, że postawi nam los daną osobę czy uczucie na drodze jak nie wykorzystamy szansy? Nie zawsze widać od razu, że to jest prezent od losu, a więc warto popatrzeć głębiej, troszkę się rozejrzeć, uśmiechnąć się z dwa razy i działać. Nie jestem pewna, że to zawsze działa - w końcu nie bawmy się w Boga. Jednak! U mnie zadziałało. W sumie zaczyna dopiero działać, ale działa.

Tak przy okazji. Ostatnio znalazłam bardzo dobry cytat, który myślę, że w obecnej mojej sytuacji jest znaczący. W sumie ogólnie myślę, że choć jest bardzo krótki to wprowadza wiele do życia człowieka po zinterpretowaniu go na swój sposób.

"Czasami nie chodzi o to aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to aby zmieniło się na cokolwiek."
- Marek Hłasko
Zdjęcie: Zbyszek Pocian

środa, 12 lipca 2017

Love, Hope And Misery

W końcu zaczynam coś czuć. 117 dnia po tym wszystkim zaczynam czuć, na prawdę, nie wierzę? Znaczy okej, po drodze czułam wiele, przeróżnych uczuć i emocji, ale to co teraz czuję, to co odczuwam tak głęboko gdzieś tam? Co to jest i dlaczego przyszło właśnie teraz? Czyżby to...? Niemożliwe!
"Crying for the one who doesn’t love you,
All you feel's the pain,
You don’t know why he doesn’t want you,
Hasn’t called for days."

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

wtorek, 11 lipca 2017

116 dzień - ostatni list.

Tak strasznie mnie kuje. W środku. Wewnątrz. Starałam się długo trzymać ból za grubymi drzwiami, takimi zamkniętymi na przynajmniej pięć zamków. Długo się starałam i czekałam na dzień, aż strach, ból i cierpienie wyważą wszystko co we mnie piękne. Święta trójca postanowiła przyjść do mnie tego weekendu. Niespodziewanie. Tak, niespodzianki to u nich nic nowego - ale jednak, zdziwienie lekkie było. Choć mówiłam sobie, że to ja mam zrobić pierwszy krok, ja mam być kurna pierwsza - to jednak, nie zdążyłam.

Drogi Nieznajomy, 

Czuć to także móc - kiedyś mi tak powiedziałeś. Zarówno powiedziałeś - wszystko będzie dobrze, będę zawsze, zbudujemy kiedyś domek z drewna, tak nad jeziorem, wiesz Mała. Teraz, gdy stoję w obliczu wyzwania. W momencie, gdy strach przerasta mnie, gdy boję się czy jutro nadejdzie. Ja stoję. Ja jestem. Ale nie jestem przy Tobie. Nie jestem w Tobie. Nie jestem Tobą. Jestem sama i tak pozostanę. Nie ma we mnie miłości. Nie ma uczuć. Jestem raną, a Ty bólem. Schowałam Cię do najstarszego pudła w mojej pamięci. Proszę pozostań tam.
P. 
Zdjęcie: unsplash.co

czwartek, 6 lipca 2017

Oczy jak truskawki

Ostatnio dużo się u mnie dzieje, na prawdę dużo. W sumie zawsze piszę Wam, że sporo się dzieje, ale zbierzmy do kupy to co się wydarzyło i wyobraźmy sobie, że obecnie dzieje się około 5 razy więcej zabiegów w mojej głowie. Przede wszystkim właśnie dlatego mnie tutaj nie ma. Nie lubię pisać postów na potrzebę czytelników, a więc po prostu tego nie robię. Poczekałam na wenę i się pojawiła. Dziś trochę tekstów z mojego WATTPADA.

"Nigdy nie pomyślałabym, że Twoje oczy mogą smakować jak truskawki"

"Żałuję każdej myśli 
odkrywającej Twoje wnętrze 
czującej Twoje wargi 
pragnącej Twoje serce"

"Jak w jednej chwili może brakować 
wszystko co jest złe i dobre 
w Tobie jednocześnie"

"Umieranie jest przyjemne 
ale nie dziś 
nie o 16:30"

"Wino zaspokaja mój dotyk
Dotyk powinien należeć do Ciebie 
Mój dotyk jest Tobą 
Chciałabym byś był mną"

"Mogę być tutaj z Tobą
czując Twój oddech, zapach, nawet smak 
Mogę być przy Tobie 
widząc Cię, pragnąć, pożądać 
 Mogę być 
Mogę czuć 
Ale czy istnieć?"

 "Boję się Twoich słów zabierają mi Ciebie na zawsze"

Zdjęcie: Zbyszek Pocian

czwartek, 29 czerwca 2017

Podsumowanie miesiąca: CZERWIEC

Pora usiąść i zacząć pisać. Właśnie skończyłam się pakować i postanowiłam tuż przed spaniem napisać posta, w sumie będziecie go czytać dzień później - jutro go opublikuję. Patrząc na pierwsze podsumowanie miesiąca na moim blogu (MAJ) raczej trudno jest porównać obecny okres, w sumie można - zdecydowanie czerwiec był gorszy, szczerze? We wszystkim. Ten miesiąc był po prostu koszmarem - takim dosłownym, no przynajmniej dla mnie. 
CZERWIEC

  •  ⚘ W czerwcu jakoś mniej dbałam o siebie - tak zewnętrznie. Oczywiście jak wychodziłam w weekendy to malowałam się i stroiłam, ale nie odnawiałam nic w sobie - nie farbowałam włosów, nie używałam balsamów, kremów i tak dalej, a uwierzcie, że powinnam. 
  •  ⚘ Tego miesiąca zdecydowanie za często imprezowałam, w końcu wyszło mi to bokiem i kolejna z rzędu impreza była porażką - nie mogłam dobrze się bawić po jakimś czasie, po prostu nie potrafiłam. Przy okazji zdecydowanie za dużo piłam, co nie wpływa dobrze na mój organizm. 
  •  ⚘ Dzięki tym moim "imprezą" nadwyrężyłam najpierw prawą kostkę, a gdy ledwo się zregenerowała to skręciłam lewą.
  • ⚘ W czerwcu odbył się jeden z fajniejszych spotkań Blog Beer, był na Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu - chyba to moja ulubiona część jak do tej pory. No i przy okazji zapraszam na lipcową edycję! 
  • ⚘ Oczywiście przestałam kompletnie chodzić na siłownię i w sumie postanowiłam z niej zrezygnować - bardziej z powodu przeprowadzki, ale jako, że muszę jeszcze przez 3 miesiące płacić za karnet to może zmotywuję się na wrócenie na nią! Choć na chwilę...
  • ⚘ W czerwcu poznałam bliżej: Dominika, Doriana, Adriana, Zbyszka, Karolinę i Patrycję. 
  • ⚘ Zrobiłam sama sobie kilka kolejnych tatuaży - udały mi się. W sumie z tatuażu na tatuaż wychodzi mi to coraz lepiej. Nawet zainteresowałam się metodą Handpoke.
  • ⚘ Napisałam kolejnych kilka rozdziałów mojej książki. No i w sumie oficjalnie postanowiłam, że wydanie jej nastąpi w październiku tego roku! Kurde - jak mało czasu zostało! Tak na prawdę teraz już ją kończę, drobne poprawki i będzie gotowa. Niespodzianka dla Was jest taka, że zaczęłam pisać kolejną, w sumie zbiór opowiadań, ale nie do końca - ciężko wytłumaczyć. Z czasem Was poinformuję. Jak na razie będziecie musieli mi pomóc wybrać okładkę mojej pierwszej książki! 
  • ⚘ No i w sumie mogę to liczyć na czerwiec. W czerwcu wyprowadziłam się z obecnego mieszkania (dziś się wyprowadzam). Także nowe życie czas zacząć. Jak to powiedziała moja koleżanka "Już możesz popełniać nowe błędy" .
  • ⚘ Tego miesiąca straciłam także najlepszą przyjaciółkę, która była przy mnie od kilku lat. Czuję się jakby drugi raz mnie narzeczony rzucił - ale tak serio. 
  • ⚘ Ah, no i jeszcze musiałam oddać świnki moje kochane. Także kolejna negatywna rzecz w tym cudownym miesiącu. 
Dobra już chyba starczy .-. Aż mnie moje życie znów zaczęło smucić! Także mam nadzieję, że przyszły miesiąc będzie o wiele lepszy skoro zaczynam nowe życie!

Bywajcie!
Zdjęcie: unsplash.co
Szablon stworzony dla bloga www.costrzebarobic.pl